Osocze bogatopłyktowe

Projekt bez tytułu 9Czy można kogoś leczyć preparatem, który pochodzi z jego własnego organizmu? Oczywiście, że tak! Takim preparatem jest m.in. osocze bogatopłytkowe. Wyjaśnijmy najpierw, co to jest. W ciele każdego z nas płynie krew – jest to dość złożona tkanka zawierająca wiele niesamowicie istotnych składników. Trzy podstawowe to czerwone ciałka krwi (erytrocyty), białe ciałka krwi (leukocyty) oraz płytki krwi (trombocyty). Wszystkie te składniki zawieszone są w osoczu (plazmie), która w 90% składa się z wody. Płytki krwi pełnią w organizmie wiele ról, przy czym podstawową jest udział w procesach krzepnięcia krwi. Mają one zdolność do syntezy białek, mogą też tworzyć nowe komórki, strukturalnie zbliżone do płytek.

Osocze bogatopłytkowe (PRP – platelet rich plasma) przygotowuje się z krwi własnej pacjenta. Dlatego też nie ma tutaj problemu z brakiem zgodności, jak to może mieć miejsce w przypadku przeszczepów organów – nerek, płuc czy serca. PRP było na początku (od 1987) stosowane w operacjach kardiochirurgicznych. Od tego czasu jego stosowanie rozszerzono na ortopedię, jak też medycynę sportową i chirurgię ginekologiczną.

Jak się je pozyskuje? Osoba, która ma być poddawana zabiegowi z użyciem PRP po kwalifikacji lekarskiej ma pobierane ok. 60 ml krwi żylnej. Trafia ona następnie do specjalnej wirówki, w której w krótkim czasie następuje rozdzielenie składników na frakcje. Na samym dole probówki osadzają się erytrocyty (krwinki czerwone), nad nimi mamy właśnie koncentrat płytek. Zawiera on od 2 do 10 razy więcej płytek niż tzw. krew obwodowa. Koncentrat ten jest precyzyjnie oddzielany i pobierany do sterylnej strzykawki, która jest od razu stosowana do zabiegu. Mniejsze stężenia płytek nie dają wystarczającego efektu terapeutycznego, natomiast większe nie polepszają go. Płytki krwi zawierają kilka czynników wzrostu, który w doskonały sposób stymulują proces gojenia, syntezy kolagenu, który wpływa na jędrność skóry, namnażania się fibroblastów, które są najliczniejszymi komórkami tkanki łącznej właściwej. Niektóre z czynników wzrostu stymulują też angiogenezę, czyli powstawanie nowych, bardzo cienkich naczyń krwionośnych odżywiających wnętrze skóry. Wszystko to razem bardzo pozytywnie wpływa na tkanki poddawane terapii.

Hydroksyapatyt w medycynie estetycznej

Zabiegi na zmarszczkach są dziś jedną z popularniejszych procedur wykonywanych w pracowniach medycyny estetycznej. Do ich przeprowadzenia wykorzystuje się całą gamę preparatów. Najpopularniejsze Projekt bez tytułu 6z nich to kwas hialuronowy, kolagen, a nawet własny tłuszcz osoby, która się poddaje zabiegowi. Kiedyś często stosowano wypełniacze silikonowe oraz poliakrylamid, ale w większości krajów zostały wycofane ze względu na pojawiające się dość często powikłania.

Od jakiegoś czasu popularnym związkiem stosowanym do wypełniania zmarszczek jest hydroksyapatyt, a właściwie preparat składający się właśnie z hydroksyapatytu oraz substancji uzupełniających (gliceryna, woda, karboksymetyloceluloza).

Czym jest hydroksyapatyt? To minerał na bazie fosforanu wapnia występujący w naturze – w formie krystalicznej, ale też np. jako składnik skorupki niektórych krewetek. Pełni on istotną rolę także u ssaków, w tym u człowieka – nasze kości i zęby są zbudowane właśnie z różnych odmian hydroksyapatytu. Dzięki temu nie trzeba się martwić tym, czy organizm człowieka nie zareaguje negatywnie w przypadku, w którym wprowadzi się do niego taki związek. Mówimy w tym przypadku o dobrej biozgodności (biokompatybilności).

Oczywiście hydroksyapatyt stosowany w preparatach do medycyny estetycznej nie jest minerałem naturalnym, ponieważ trudno by było zachować jednolitość i jakość. Na szczęście od wielu lat produkuje się syntetyczne hydroksyapatyty, które już od wielu lat stosowane są np. w ortopedii oraz implantologii stomatologicznej. Syntetyczny hydroksyapatyt wapnia jest także składnikiem produkowanego przez firmę Merz Aesthetics preparatu Radiesse, używanego przez specjalistów kliniki AM Medic.

Preparat ten ma formę żelu, w którym obecne są mikrokuleczki hydroksyapatytu. One właśnie stymulują rozwój elastyny oraz włókien kolagenowych, które tworzą naturalne sieci usztywniające tkanki. Dzięki temu skóra staje się grubsza, jędrniejsza i bardziej elastyczna. Preparat Radiesse stosuje się do rozmaitych obszarów twarzy, głównie do korekcji różnych zmarszczek, fałd nosowo-wargowych, poprawy owalu twarzy i kształtu nosa, podniesienia kącików ust, ale też do wygładzenia starzejącej się skóry dłoni.

Czy trzeba się bać testów oddechowych?

qt04204 easysampler fructose kit 4 1
Problemy z układem pokarmowym dotyczą coraz większego odsetka społeczeństwa. Żyjemy coraz szybciej, odżywiamy się często niezdrowo lub nieregularnie. Zwykle drobne problemy ignorujemy, bo… przecież samo przejdzie. Tymczasem nawracające zaparcia czy biegunki, bóle brzucha albo wzdęcia mogą być poważnym sygnałem mówiącym, że nasz organizm nie działa prawidłowo. Nie wolno ich lekceważyć, bo może to doprowadzić do naprawdę niemiłych konsekwencji.

Jeśli lekarz podejrzewa u pacjenta nietolerancję pokarmową, zleca określone badania, które pozwolą mu na postawienie precyzyjnej diagnozy i rozpoczęcie leczenia. Jednym z takich testów, który ostatnio zdobywa popularność, jest wodorowy test oddechowy (WTO), znany też pod angielskim skrótem HBT (ang. hydrogen breath test), jak też wodorowo-metanowy test oddechowy. Organizm zdrowego człowieka praktycznie nie wytwarza gazowego wodoru i metanu. Jeśli więc te gazy zostaną wykryte w wydychanym powietrzu, da to lekarzowi solidną wskazówkę diagnostyczną.

Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy do odpowiedzi na tytułowe pytanie – czy trzeba się bać tych testów. Krótka odpowiedź brzmi: nie! Uzasadnię: tak naprawdę test oddechowy nie różni się specjalnie od zwykłego oddychania. A ktoś boi się oddychać?

Uczciwie trzeba jednak dodać, że przed testem trzeba się do niego przygotować. Niezbędne jest stosowanie się do konkretnej diety, a przed samym badaniem pacjent musi być na czczo 12 h (wolno pić tylko wodę!). Cała procedura jest dokładnie opisana tutaj: przygotowanie do SIBO

Jeśli poddajemy się testowi w siedzibie AM Medic, musimy pamiętać o tym, że możemy spędzić tam od godziny (w przypadku testu na nietolerancję glukozy) do nawet 3 godzin ( przy badaniu na obecność SIBO). Test rozpoczyna się od wypicia roztworu określonego cukru (laktozy, fruktozy, sorbitolu itd.). Następnie pobierane są kolejne próbki wydychanego powietrza w dokładnie odmierzonych odstępach czasu. Każdorazowym zadaniem pacjenta jest po prostu wydmuchanie powietrza z płuc w taki sposób, aby napełnić nim specjalny plastikowy woreczek, z którego próbka przenoszona jest następnie do niewielkiego pojemnika. I to już koniec, wędrujemy do domu. Resztą zajmą się specjaliści. Jeśli zdecydujemy się na użycie testu wysyłkowego, aby zrobić badanie wygodnie w domu, musimy pamiętać, aby stosować się bardzo dokładnie do załączonej instrukcji.

I to tyle. Powtarzam – testów oddechowych nie trzeba się bać, są zupełnie bezinwazyjne.

Kolonoskopia

W przypadku, gdy lekarz po wykonaniu badań i przeprowadzeniu szczegółowego wywiadu podejrzewa u pacjenta niektóre choroby układu pokarmowego, może zlecić dodatkowo wykonanie badania Projekt bez tytułukolonoskopowego. Często pacjenci obawiają się tego badania, ponieważ krążą o nim różne  legendy. Tymczasem współczesna technika eliminuje niemal w 100% wszelkie negatywne doznania.

Zacznijmy od tego, że kolonoskopia jest techniką minimalnie inwazyjną. Badanie to polega na wprowadzeniu przez odbyt do jelita giętkiego przewodu wyposażonego w kamerę i źródło światła (jest to tzw. tor wizyjny) oraz narzędzia umożliwiające wykonanie podczas badania drobnych zabiegów. W AM-Medic posiadamy jeden z najnowocześniejszych systemów endoskopowych firmy Fujifilm „CAD EYE”. Dzięki zastosowaniu systemu sztucznej inteligencji pozwala on na na wstępną ocenę polipów wykrytych w trakcie badania. Jest to duża pomoc diagnostyczna dla lekarza.

Zabieg kolonoskopii może być wykonany w znieczuleniu miejscowym albo ogólnym z anestezjologiem. Należy jednak pamiętać, że do samego zabiegu pacjent musi się należycie przygotować. Na tydzień przed badaniem należy przejść na dietę lekkostrawną. Podstawą jest unikanie potraw smażonych i tłustych, które długo zalegają w układzie pokarmowym. Należy też zmniejszyć zawartość błonnika w pokarmach (w tym np. pieczywa z pełnego przemiału), ale także owoców zawierających pestki i ziarenka, ponieważ mogą one mieć wpływ na obraz obserwowany przez lekarza. Na 3 dni przed badaniem pacjent musi przejść na dietę ubogoresztkową (praktycznie bez błonnika) i odstawić surowe warzywa i owoce. Dwa dni przed badaniem dieta musi być bezresztkowa (błonnik wykluczony). Dzień przed badaniem należy przejść na dietę płynną, a 4h przed badaniem płyny są także wykluczone. Ostatnim etapem jest przyjęcie środka przeczyszczającego, aby jelito do badania było zupełnie oczyszczone. W przypadku wątpliwości odnośnie do diety należy kierować pytania do lekarza zlecającego badanie.

helicobacter pylori 1200x900Helicobacter pylori – niebezpieczna bakteria, którą można łatwo wykryć i zwalczyć

Przez wiele lat lekarze i fizjolodzy uważali, że w agresywnym chemicznie środowisku, które panuje w żołądku człowieka, nie ma prawa istnieć jakiekolwiek życie. Nawet jeśli jakiś mikroorganizm tam trafi, kwas solny obecny w żołądku natychmiast powinien spowodować jego strawienie. W 1875 r. niemieccy badacze odkryli jednak, że bez problemu jest w stanie przetrwać w tych warunkach dość charakterystyczna bakteria. Nie udało się jej wyhodować w warunkach laboratoryjnych, stąd historia ta została zapomniana. Niezależnie od Niemców bakterię tę odkrył w 1899 r. polski gastrolog, prof. Walery Jaworski z Krakowa. I to on jako pierwszy zasugerował, że właśnie  odpowiadają one za niektóre choroby żołądka. Niestety, opisał je tylko w podręczniku w języku polskim. Dopiero w latach 80. XX w. prace badawcze nad tą bakterią, nazwaną Helicobacter pylori, ruszyły na dobre, ponieważ udało się opracować sposób jej hodowli. Brakowało jednak bezpośredniego dowodu na jej działanie chorobotwórcze. Został on zdobyty w dość drastyczny sposób – w 1982 r. dwóch australijskich uczonych (Marshall i Warren) wypiło zawiesinę bakterii, co szybko poskutkowało ostrym stanem zapalnym żołądka. Na szczęście po antybiotykoterapii wyzdrowieli. Za całość swoich badań zostali uhonorowani nagrodą Nobla w 2005 r.

Szacuje się, że 70-80% dorosłych jest zakażona Helicobacter pylori. U większości ludzi nie powoduje to żadnych ujemnych efektów zdrowotnych. Ale nawet jeśli bakteria ta zacznie w negatywny sposób oddziaływać, mamy już skuteczne metody walki. Ale najpierw diagnostyka. Do niedawna lekarze mieli niemal wyłącznie metody inwazyjne, m.in. gastroskopię połączoną z biopsją. Dziś stosuje się bardzo proste metody nieinwazyjne, ponieważ znamy już dość dobrze biochemię tej bakterii. Wiadomo np., że Helicobacter pylori zawiera enzym – ureazę – który rozkłada mocznik. Opracowano więc specjalny test oddechowy. Pacjent otrzymuje do wypicia płyn zawierający mocznik, którego cząsteczka jest znakowana izotopem węgla-13 (ważne – izotop nie jest promieniotwórczy!). Jeśli w wydychanym powietrzu znajdzie się ten izotop, będzie to oznaczało, że w żołądku pacjenta są właśnie te bakterie. Test oddechowy jest nieinwazyjny, prosty, bezpieczny i daje jednoznaczne wyniki.

A co, jeśli wyjdzie nam test dodatni? Dziś mamy już sprawdzone metody pozwalające na eradykację tych bakterii, czyli całkowite ich usunięcie z organizmu. Zalecanym sposobem jest przyjmowanie przez pacjenta tzw. terapii poczwórnej. Stosuje się tu inhibitory pompy protonowej (zmniejszają wydzielanie kwasu solnego), związek bizmutu (najczęściej cytrynian) oraz dwa antybiotyki (np. amoksycylina i metronidazol), ale oczywiście o wyborze konkretnego zestawu leków decyduje specjalista gastrolog. Leczenie trwa zwykle 7-14 dni. Aby stwierdzić, czy pozbyliśmy się uciążliwej bakterii z organizmu wykonuje się ponowny test oddechowy. Bardzo ważną sprawą jest też przestrzeganie diety, zaleconej przez specjalistę. Musi ona być bogata w antyoksydanty, witaminy i być lekkostrawna. Koniecznie trzeba ograniczyć ostre przyprawy, czekoladę, mocną kawę.

Nie lekceważmy zakażenia bakterią H. pylori – jej obecność może powodować wrzody żołądka lub dwunastnicy, raka żołądka czy chorobę Menetriera (przerost błony śluzowej żołądka).

Nasza kadra

dr n. med. Aleksander Niziołek

Chirurg, Chirurg - Onkolog, Proktolog, Endoskopista

Więcej...

dr n. med. Marcin Hańczewski

Chirurg, Gastroenterolog, Proktolog, Endoskopista

Więcej....

dr n med. Grzegorz Poprawski

Ginekolog - Położnik, Ginekolog - Onkolog

Więcej ..
Nasza kadra
Nasza kadra
Nasza kadra